czwartek, 6 lutego 2014

SESJA 84: 'PRZEPRASZAM CIĘ, ALE MAM NERWICĘ' - CZYLI O CIASNYCH ETYKIETACH

KRÓTKA POWTÓRKA
Dziękujemy Wam za świeże komentarze. Dla nas, piszących, to zastrzyk motywacji. Dla nas
wszystkich, a szczególnie dla tych, którym chwilowo pod górkę, Wasze słowa o skutecznej walce z przeciwnościami, o świadomości problemów, z którymi chcecie walczyć, stanowią duże pokrzepienie. Tym samym wszyscy stajemy się współtwórcami autoterapii. Tydzień temu analizowaliśmy wiersz Williama Henleya "Invictus", który uświadamiał nam, że jesteśmy kowalami swego losu i kapitanami swojej duszy. W sesji 82 przyglądaliśmy się lękowi przed odrzuceniem. Czasem bowiem nie zawieramy nowych znajomości, lękając się, że ich nie nawiążemy lub nie utrzymamy zbyt długo. I tym samym lęk przed niepowodzeniem z góry skazuje nas na niepowodzenie. Pierwszym, najważniejszym krokiem do zmiany jest uświadomienie sobie jej konieczności. Już Sokrates przekonywał, że najmądrzejszy jest ten, kto wie, czego nie wie. Odnosi się to również do naszego zdrowie. Najszybciej i najbardziej efektywnie wrócimy do równowagi, jeśli uświadomimy sobie taką potrzebę, a następnie dotrzemy do jej źródeł, a więc tego, co w naszym życiu przestało działać. Nie poruszamy się wówczas po omacku, lecz ze świadomością celu i potrzeby samopomocy, możemy z odpowiednią dozą wysiłku, wyjść znowu na prostą

DZISIEJSZA SESJA
Zacznijmy od pewnej przypowieści Sri Swami Vishwanandy o pięciu ślepcach i słoniu: Było sobie kiedyś pięciu ślepców. Wszyscy byli zupełnie ślepi i przesiadywali pod drzewem. Przez cały dzień nic tylko rozmawiali i rozmawiali. Pewnego dnia, kiedy było bardzo gorąco, wielki słoń chowając się w cieniu stanął pod drzewem. Pierwszy ślepiec dotykając brzucha słonia powiedział: “Co to jest!? To wielka ściana zbudowana z błota. Ale nie rozumiem jak ta ściana tutaj przywędrowała? Może ktoś ją tu przyniósł?” Drugi ślepiec trzymał słonia za kły.
Czując je powiedział: “Ooo, to są dwie włócznie zrobione z kości słoniowej!” Trzeci trzymał za ogon i oznajmił: “Nie, nie , nie - jesteście w błędzie. To jest sznur, ogromny i gruby sznur!” Czwarty ślepiec trzymał trąbę słonia i powiedział: “Nie, nie, nie- to nie jest nic z tych rzeczy, o których mówicie. To jest wąż zwisający z drzewa!” a piąty ślepiec oznajmił: “Nie, wszyscy jesteście w błędzie! To jest pień drzewa!” I tak pomiędzy całą piątką rozgorzała dyskusja. Każdy walczył z pozostałymi dowodząc: “To ja mam rację, to ja mam rację, to ja mam rację!” W tej właśnie chwili obok drzewa przechodził mały chłopiec. Patrząc na nich i widząc jak się kłócą, powiedział: “Hej, ślepcy, o co się tak kłócicie? Dlaczego tak się przyczepiliście do tego słonia!?” Kiedy usłyszeli: 'słoń', doznali szoku, zaczęli myśleć 'słoń!?' (źródło: http://swamivishwanandapl.blogspot.com)
Podobnie jest z naszym wnioskowaniem o nas samych na podstawie fragmentarycznych informacji. Każda z nich może być słuszna, ale żadna nie mówi nic o tym kim jesteśmy jako osoba. To, że nie dostałem pracy, nie znaczy ze jestem beznadziejny. To, że popełniłem błąd w obliczeniach nie przesądza o tym, że jestem mało inteligentny. To, że zdradziła mnie żona nie znaczy, że jestem bezwartościowy a to, że nie zrobiłem dziś zaplanowanych ćwiczeń nie mówi o tym, że jestem leniwy. Wyciągając pochopne wnioski i przyklejając sobie te i inne etykiety zachowujemy się jak ślepcy, którzy upierali się, że przed nimi jest ściana, sznur, czy też wąż, a mieli do czynienia ze słoniem. Etykietowanie polega na utożsamianiu pojedynczych zachowań z całą osobą, przypinaniu „łatki” i nadmiernym uogólnieniu. Możemy etykiety używać w celu usprawiedliwiania własnego sposobu postępowania. „Przepraszam Cię, ale mam nerwicę”. Etykieta stosowana jako wyjaśnienie/usprawiedliwienie stanowi wymówkę, z którą trudno dyskutować, a problemy wydają się być nie do rozwiązania. Zachowanie można zmieniać, natomiast „to jakim/kim się jest” jest trudne, a nawet niemożliwe.
Stosowanie etykiet wobec siebie utrudnia dochodzenie do zmian. To jak wróg, z którym nie wiadomo jak walczyć. Rzeczywiście może zdarzyć się tak, że mamy problem w nawiązywaniu kontaktów z innymi, jesteśmy małomówni, czy wycofujemy się ze stawianych nam wyzwań, ale są to zachowania, które można zmieniać, trenować. Natomiast z samą łatką „nieśmiały” nie bardzo wiadomo co zrobić prócz wywołania w sobie poczucia przygnębienia. Dlatego lepiej jest zamieniać nic nie dające etykiety na opisy konkretnych, mierzalnych zachowań.
Pytania, które warto sobie zadać:
  • Co się kryje pod daną etykietą? Jakie moje zachowania, działanie? Co dla mnie znaczy dane pojęcie? Co dokładnie rozumiem mówiąc o sobie tchórz/pajac/leń – jakie wymierne i konkretne zachowania mam na myśli?
  • Czy przypominam sobie jakieś fakty z mojego życia, które są niezgodne z opisanymi przeze mnie wyznacznikami etykiety?
  • Czy gdyby ktoś inny w tej samej sytuacji zachował się jak ja czy powiedziałbym o nim jednoznacznie że jest  naiwny/złośliwy/głupi?  


Przykład pracy z wykorzystaniem powyższych pytań  mógłby wyglądać tak:
Magdalena nie zdała jednego z egzaminów ustnych w sesji zimowej. Zdobyła najmniejszą ilość punktów z całej grupy. „Jestem najwyraźniej głupia” pomyślała  o sobie. Zresztą to nie pierwszy raz, kiedy niepowodzenia prowokuje w Magdzie podobne myśli.
Gdyby zamiast używać etykiety „głupia” Magda miała opisać co się wydarzyło, tak jakby rejestrowała to kamera, to sytuacja wyglądałaby tak:  Nie zdałam egzaminu, otrzymałam najmniejszą ilość punktów z mojej grupy. Pytania jednak były trudne i wykraczały poza materiał prezentowany na wykładach. Oprócz mnie, egzamin oblały jeszcze 3 osoby.  Czy są jakieś inne sytuacje, fakty z mojego życia, które przeczyłyby tezie, że jestem głupia?  Zaliczyłam na dobre oceny już 3 inne egzaminy. Poza tym w innych sferach życia radzę sobie dobrze, szybko uczę się języków, w pracy dobrze radzę sobie z nowymi zadaniami. W szkole średniej miałam całkiem niezłe oceny, bez problemu dostałam się na studia. Czy o innych osobach, o swoich znajomych pomyślałabym również, że są głupi gdyby nie zdali  trudnego egzaminu? Skądże! Przecież jeden niezdany egzamin nie przesądza o czyimś intelekcie. Z różnych powodów można go nie zaliczyć.

ZADANIE DOMOWE
Poproś minimum 5 osób o wyjaśnienie co to znaczy „głupi człowiek” , „nerwowy człowiek”. Przypatrz się uważnie podanym wyjaśnieniom. Jakie różnice znajdujesz pomiędzy poszczególnymi definicjami? Czy wszyscy dokładnie w ten sam sposób rozumieją podane pojęcia? O czym to świadczy?
A teraz spróbuj zastanowić się jakich etykiet używasz najczęściej wobec siebie samego/samej. Zamień tę etykietę na konkretne przejawy w zachowaniu. Zrób test kamery – co ona zarejestrowałaby obserwując Ciebie w tej konkretnej sytuacji, w której nazwałeś siebie nieprzychylną etykietą?



4 komentarze:

  1. Bardzo się cieszę ,że odkryłam ten blog.Dziękuję za obecny jak i każdy poprzedni i następny post.
    Dzięki autoterapii i metody REBT propagowanej przez ten blog mogę uporządkować własne rozbiegane myśli, uspokoić się bez używania jakichkolwiek tabletek.
    Bardzo dobry przykład w poście pozwoli mi powstrzymać się przed samooskarżaniem się w przypadku jakiś potknięć, ale jednocześnie daje broń do wspierania dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez potwierdzam ze blog jest bardzo potrzebny i dużo pomaga. Ja przez nerwice straciłem , praca , relacje z ludźmi. Ale teraz się to zmieni. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię REBT i czerpię z niej wiele korzyści. Ale ostatnio zaczęło mnie zastanawiać, dlaczego skupia się na tak ograniczonej liczbie błędów poznawczych, podczas gdy CBT wymienia takich błędów dużo więcej. Czytając książki W. Drydena można się dowiedzieć, że niezdrowe automatyczne myśli związane np. z personalizacją, czytaniem w myślach, czy niedocenianiem pozytywów wynikają z tych błędnych przekonań, nad którymi pracuje się w REBT. Czy to sprawdzone? Jeśli zajmę się swoimi powinnościami, etykietkowaniem, katastrofizowaniem, to inne błędy poznawcze naprawią się niejako przy okazji same? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. @Anonimowy: Twoje to duży zastrzyk pozytywnej energii dla innych Czytelników (którzy zmagają się z różnorodnymi kłopotami, czasem samodzielnie, a czasem korzystając z profesjonalnej pomocy), jak i dla nas, piszących. Wydaje się, że masz w sobie dużo motywacji do konstruktywnych zmian i przy odrobinie wysiłku zaowocuje to lepszą odpornością i lepszym zdrowiem. Trzymaj się, zaglądaj tu i pisz do nas czasem:)

    @Daniel: Niekiedy osoby wychodzące na prostą mówią, że czują się jak architekci lub odkrywcy, którzy wznoszą na nowo gmach swojego życia lub odnajdują nowy ląd na swojej mapie. To naprawdę może być fascynujące. Mimo trudów, chwilowych zawrotów, kamieni na drodze czy kałuż, warto nie tylko tą drogą iść, ale także się nią cieszyć:) W końcu bycie twórcą to naprawdę miłe zajęcie:)

    @Mateusz: Dzięki za komentarz!:) To bardzo ciekawa refleksja, widać, że terapie poznawcze-behawioralne są Ci dobrze znane. REBT nie tworzy ściśle ograniczonej listy błędów poznawczy, choć zakłada, że najczęstszą przyczyną ludzkich problemów są przymusy. Kiedy wierzymy głęboko w to, że świat i ludzie, nasze otoczenie i my sami musimy być idealni, niełatwo funkcjonować w rzeczywistości, której daleko do ideału. REBT jest jedną z terapii poznawczo-behawioralnych (chronologicznie pierwszą z nich), można więc śmiało poszerzać jej założenia o elementy terapii Becka, Maultsby'ego czy Drydena. Dwaj ostatni byli w końcu ucznia Alberta Ellisa, a Windy Dryden opublikował z Ellisem nawet kilka poradników. Naszym zdaniem warto rozpocząć pracę nad błędami poznawczymi od przymusów, bo gdyby głębiej zastanowić się nad wszelkimi tego typu błędami, nieodzownie łączą się z jakimś rodzajem "przymusowości" (np. ludzie zawsze błądzą - ludzie nie mogą nigdy błądzić, będzie fatalnie - zawsze musi być dobrze, jesteś życiową niezdarą - nigdy nie wolno ci się potknąć, etc.). Osoby kierujące się "przymuszającymi" założeniami z reguły popadają ze skrajności w skrajność, dlatego tak ważna bywa racjonalna dyskusja z tym, co myślimy o sobie, świecie i innych.
    Przede wszystkim warto bacznie przyglądać się swoim założeniom, by móc dostrzec, czy po przedyskutowaniu i przeformułowaniu jednego z nich, inne przy okazji także stracą podstawę istnienia. Np. katastrofizowanie wiąże się ściśle z "przepowiadaniem przyszłości", etykietowanie z generalizowaniem etc.
    Trzymaj się! Pozdrawiamy,

    E & A

    OdpowiedzUsuń

Pierwszy w Polsce autoterapeutyczny blog oparty na Racjonalno-Emotywnej Terapii Zachowań doktora Alberta Ellisa to w zamierzeniu jego twórców miejsce przyjaznych spotkań. Jesteśmy otwarci na Wasze, drodzy Czytelnicy, komentarze. Pamiętajmy jednak, by nie zawierały treści wobec kogokolwiek obraźliwych. Czekamy także na Wasze pytania. Postaramy się szybko odpowiedzieć:)