poniedziałek, 29 października 2012

SESJA 3: BEZWARUNKOWA SAMOAKCEPTACJA

KRÓTKA POWTÓRKA
Na ostatniej sesji omówiliśmy pełny alfabet terapii REBT, ucząc się rozpracowywania naszych problemów przy pomocy formularza ABCDE. Został on dołączony w formie dodatku między sesjami. Wiemy, że Aktywujące zdarzenie powoduje to, Co czujemy z powodu Błędnych przekonań. Należy podjąć z nimi ożywioną Dysputę, aby wypracować Efektywny sposób myślenia i działania.

DZISIEJSZA SESJA
Samoakceptacja. Większość systemów religijnych i etycznych głosi, iż aby pokochać innych, należy najpierw pokochać siebie. Sporo jest w tym prawdy. Samoakceptacja stanowi jeden z fundamentów zdrowia psychicznego i jedno z kluczowych zadań w procesie terapeutycznym. Mając już za sobą formularz terapii REBT, zdając sobie sprawę z co najmniej jednej swojej słabości, warto na moment zatrzymać się, głęboko odetchnąć i wzbudzić w sobie sympatię do... samego siebie. Musi być to jednak samoakceptacja bezwarunkowa.


Jak przekonuje doktor Ellis:
"Warunkowa samoakceptacja jest jedną z najgorszych przypadłości znanych ludziom. Nie tylko dorosłym - także dzieciom i młodzieży! Pojęcie to oznacza, że akceptujesz siebie tylko pod pewnymi warunkami - kiedy na przykład odniesiesz sukces w jakimś ważnym przedsięwzięciu, albo przysłużysz się społeczeństwu. Brzmi nieźle, co? Ale taka postawa jest naprawdę śmiertelnie niebezpieczna. A oto dlaczego:
Gdy nie spełnisz warunków, których spełnienie jest według ciebie absolutnie konieczne, byś zyskał poczucie własnej wartości, staniesz się oczywiście kimś bezwartościowym, nieudacznikiem, kretynem, po prostu kupą gnoju. Musisz jednak pamiętać, że jako omylna istota ludzka często będziesz ponosił porażki w ważnych przedsięwzięciach. Nie uda ci się zjednać sobie wielu wpływowych ludzi. Nie zawsze przysłużysz się społeczeństwu. Uwierz mi na słowo - często ci się to nie uda, przynajmniej nie na dłuższą metę. Chyba że jesteś stuprocentowo doskonały albo masz stuprocentowy fart. Kiedy poniesiesz porażkę i nie spełnisz warunków, które sobie postawiłeś, aby mieć poczucie własnej wartości, dojdziesz do logicznego wniosku, że jesteś padalcem i zawsze będziesz czuł się niespokojny i przygnębiony. Dlaczego? Ponieważ definiujesz samego siebie i własną wartość w kategoriach tych warunków. Kiedy zaś robisz coś dla samej radości wynikającej z podjęcia działania, odczuwasz znacznie mniejszy niepokój i paradoksalnie, masz szansę zrobić to lepiej! [...]
REBT proponuje proste rozwiązanie twojego problemu związanego z negatywną samooceną. Na czym miałoby ono polegać? Otóż, na zdefiniowaniu siebie jako dobrego człowieka, wyłącznie na podstawie tego, że żyjesz i jesteś istotą ludzką. [...] Przekonaj do tego sam siebie z mocą i z uczuciem. Jeśli uwierzysz w to całkowicie, osiągniesz bezwarunkową samoakceptację."
Albert Ellis, "Jak zadbać o własne szczęście", Kraków 2008, s. 67,70

ZADANIE DOMOWE
Już dziś pozwól sobie na docenienie tego, kim jesteś. A kim jesteś? Człowiekiem. I to wystarczy. Na odwrocie wypełnionego formularza autoterapii REBT, na którym mozolnie rozpracowywałeś swoje problemy, napisz wielkimi literami, jak bardzo siebie lubisz po prostu dlatego, że żyjesz, tu i teraz. I że jak inni dążysz do szczęścia.





8 komentarzy:

  1. Może coś zdziała :-)
    BEATA.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam takich, którzy w pełni siebie akceptują. Nikt ich nie lubi, bo na wszystko leją: "jak mi dziś nie wyszło, to jutro wyjdzie", "no i co z tego, że jest źle - poprawi się; z tego się nie strzela". I w rezultacie zawalają ciągle, bo "co z tego"? Może i są szczęśliwi, ale nie widzą, ile zła robią dookoła (zawalone terminy, prace niedokończone albo g. warte). Pełna samoakceptacja jest niebezpieczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezwarunkowo akceptować siebie jako wartościowego człowieka wcale nie oznacza ,że muszę hołdować swoim wadom,one mogą mnie czasem smucić, ale czy mam z ich powodu wpadać w depresję?a ponadto kto mi dał prawo oczekiwać od kogoś tego, czego nie mogę się od niego spodziewać?czy to jest racjonalne?

      Usuń
    2. Bezwarunkowo akceptować siebie jako wartościowego człowieka wcale nie oznacza ,że muszę hołdować swoim wadom,one mogą mnie czasem smucić, ale czy mam z ich powodu wpadać w depresję?a ponadto kto mi dał prawo oczekiwać od kogoś tego, czego nie mogę się od niego spodziewać?czy to jest racjonalne?

      Usuń
  3. Bo chyba nie chodzi o bezmyślną akceptację wszystkich swoich wad? Nad tym trzeba pracować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem w stanie akceptować bezwarunkowo. Ani siebie, ani innych. Fakt, że jest to korzystne nie zmienia za bardzo tego jak czuję. Jakieś konkretne metody, żeby to zrobić?

    - Tyler

    OdpowiedzUsuń
  5. Bezwarunkowa akceptacja dotyczy nas oraz innych - jako niepowtarzalnych istot ludzkich. Nie chodzi jednak, by bezwarunkowo akceptować zachowania, postawy, emocje, które przynoszą szkody. Nikt z nas, by tego nie potrafił, nie jesteśmy ideałami i chyba nawet nie chcielibyśmy nimi być :) Sęk w tym, by potrafić oddzielić człowieka jako człowieka od jego działań, ale znów - by nie popaść w skrajności (i np. usprawiedliwiać wszystkie swoje błędy tym, że to nie my, tylko negatywna skłonność lub pokusa zrobiła to czy tamto). Bezwarunkowa akceptacja pozwala uniknąć patologicznego poczucia winy oraz obwiniania i oceniania innych na podstawie jednostkowych wydarzeń. Zamiast więc powiedzieć: "Jesteś złośliwy", powiedzielibyśmy "Twoje słowa zabrzmiały złośliwie". Dzięki bezwarunkowej akceptacji siebie i innych jako żyjących istot, które dążą do szczęścia, unikamy etykietowania, które z reguły psuje nasze relacje z otoczeniem. Nie oceniamy więc ludzi, tylko ich konkretne działania. Dzięki temu łatwiej pracować nad tym, co niekoniecznie w nas samych nam się podoba. Nie musimy zatem zmieniać się od A do Z, bo jesteśmy np. zgryźliwi czy aroganccy, tylko możemy pracować nad tymi konkretnymi sytuacjami, w których nasze zachowania przybierają taką postać. :)
    Pozdrawiamy,
    E & A

    OdpowiedzUsuń
  6. Zakładanie z góry, że jest się dobrym człowiekiem trochę gryzie się z moim światopoglądem. Jak dla mnie lepiej brzmi forma jestem wartościowym człowiekiem:). Bo dobro/zło istnieje i generujemy je naszymi działaniami. Pozdrawiam i Dziękuje za blog. Bardzo mi pomógł w życiu.

    OdpowiedzUsuń

Pierwszy w Polsce autoterapeutyczny blog oparty na Racjonalno-Emotywnej Terapii Zachowań doktora Alberta Ellisa to w zamierzeniu jego twórców miejsce przyjaznych spotkań. Jesteśmy otwarci na Wasze, drodzy Czytelnicy, komentarze. Pamiętajmy jednak, by nie zawierały treści wobec kogokolwiek obraźliwych. Czekamy także na Wasze pytania. Postaramy się szybko odpowiedzieć:)