piątek, 2 grudnia 2016

SESJA 101: KIEDY TRACIMY NADCHODZĄCE ŻYCIE. REBT A PORONIENIE


KRÓTKA POWTÓRKA
Nieustannie dochodzą do nas Wasze ciepłe słowa o wsparciu i sile, jaką czerpiecie z naszych
sesji. Zgromadziliśmy ich już ponad setkę, publikujemy nie tak często, jak dawniej, ale chcemy, by projekt autoterapii trwał bez względu na wszystko. Znamy przecież świetnie nasz alfabet, w którym to B, czyli błędne przekonania wpływają na to, co się z nami dzieje (C), nie zaś wydarzenia same w sobie (A). Dzisiejsza sesja dotyczy jednego z trudniejszych wyzwań, przed jakimi czasem stawia nas życie. Straty. Do opowieści o tym, jak radzić sobie w takiej sytuacji po raz kolejny zaprasza nas Joanna Tuyluce, certyfikowana psychoterapeutka REBT, pracująca w Wielkiej Brytanii.

DZISIEJSZA SESJA
Wiele mówi się w mediach o prawie kobiety do przerywania ciąży, zakazie aborcji, poronieniu. Nie słyszałam natomiast zbyt wielu głosów w sprawie pomocy psychologicznej udzielanej kobietom po przebytym poronieniu lub po przerwaniu ciąży. Czy taka pomoc w ogóle jest w Polsce dostępna? Czy kobiety rozważające przerwanie ciąży lub czekające na poronienie samoistne albo zabieg po obumarciu płodu, mają szansę na nieodpłatną rozmowę z psychologiem/specjalistą? Jak poradzić sobie z w tak trudnych sytuacjach, jeśli nie można liczyć na natychmiastowe fachowe wsparcie?Utracie  ciąży/aborcji towarzyszy wiele negatywnych emocji, jest to dla kobiety wydarzenie niezwykle trudne i bolesne (zarówno psychicznie, jak i fizycznie).
Wydarzenia, które postrzegamy jako utratę, uaktywniają – zgodnie z założeniami REBT -dwa podstawowe typy przekonań: zdrowe i niezdrowe.

 Niezdrowe przekonania w przypadku utraty ciąży (przykładowe):
  • Nie zaakceptuję tego co się stało. Rzeczywistość powinna być inna; poronienie/decyzja o przerwaniu ciąży nie powinna mieć miejsca. To nie powinno mnie spotkać. (Przymus
  • To co mnie spotkało (poronienie/decyzja, którą podjęłam) jest okropne  - nie zniosę tego, nie jestem w stanie tego przetrwać. (Niska Tolerancja Frustracji)
  • To co mnie spotkało (poronienie/decyzja, którą podjęłam) jest okropne -  to koniec świata. Moje życie się skończyło. (Tragizowanie/Awfulizing)
  • To co mnie spotkało (poronienie/decyzja, którą podjęłam) świadczy o tym, że jestem złym, bezwartościowym człowiekiem. Jestem potworem, morderczynią (w przypadku usunięcia ciąży). To moja wina, że poroniłam (w przypadku poronienia). (Samokrytyka)
  • Ludzie, którzy oceniają mnie przez pryzmat tego, co mnie spotkało/mojego wyboru, są źli i okrutni z natury. (Krytyka Innych)
  • Świat jest okrutnym, bezdusznym miejscem (Krytyka Świata)
Niezdrowe przekonania w przypadku utraty aktywują niezdrowe negatywne emocje, myśli i zachowania: depresję, poczucie winy, wstyd, niezdrowy gniew (często skierowany na siebie; autoagresję).
Wpadamy w spiralę negatywnych myśli na temat samych siebie i świata. Czujemy, że utknęliśmy w sytuacji bez wyjścia i że już zawsze będziemy się tak czuć. Kobiety, które chciałyby mieć w przyszłości dzieci, zaczynają myśleć, że straciły bezpowrotnie szansę na zostanie matką. Pozbawiają się nadziei, że ich życie wróci kiedykolwiek do normy.


·         Zdrowe przekonania w przypadku doświadczenia utraty ciąży (przykładowe)

  • Chciałabym, aby nie spotkało mnie (utrata ciąży, przerwanie ciąży, ...), ale akceptuję fakt, że to się stało. Akceptuję rzeczywistość taką jaka jest. (Preferencja)
  • To co mnie spotkało (poronienie/decyzja, którą podjęłam) jest bardzo, bardzo trudne i bolesne, ale zniosę to, poradzę sobie. Jestem silna. (Wysoka Tolerancja Frustracji)
  • To co mnie spotkało (poronienie/decyzja, którą podjęłam) jest bardzo, bardzo trudne, ale to nie jest koniec świata, mam jeszcze przed sobą przyszłość (Anty-Tragizowanie/Anti-awfulizing)
  • To co mnie spotkało (poronienie/decyzja, którą podjęłam) nie świadczy o tym, że jestem złym, bezwartościowym człowiekiem. Nie definiuje mnie jako człowieka (tu warto wypisać swoje pozytywne cechy i zachowania) (Samoakceptacja
  • Ludzie, którzy oceniają mnie przez pryzmat tego, co mnie spotkało/mojego wyboru są...ludźmi – czyli są zawodni i bardzo niedoskonali. Nie świadczy to jednak o tym, że są źli z natury. Nienawiść do innych ludzi nie jest dla mnie pomocna. (Akceptacja Innych)
  • Świat bywa okrutnym i bezdusznym miejscem, ale bywa też piękny i dobry. Taka jest rzeczywistość. (Akceptacja Świata)

Zdrowe przekonania w przypadku doświadczenia utraty aktywują zdrowe emocje, myśli i zachowania.: smutek, żal, skruchę, zdrowy, oczyszczający gniew. Umysł nie generuje destrukcyjnych myśli, które nie pozwalają nam wrócić do równowagi psychicznej. Nie mamy poczucia ‘utknięcia’ w przytłaczającym smutku i poczuciu winy. Wiemy, że to co czujemy teraz, nie będzie trwać wiecznie. Jednocześnie pozwalamy sobie na przejście okresu żałoby i na opłakanie straty. Smutek, zdrowy gniew i żal są racjonalną reakcją na tak bolesne wydarzenie, jakim jest utrata ciąży czy decyzja o jej przerwaniu. Warto pozwolić sobie na ich odczuwanie, tak aby po okresie żałoby można było zmotywować się i żyć dalej. 
Porównując wpływ negatywnych i pozytywnych przekonań (w omawianym zagadnieniu) na konsekwencje poznawcze, warto zauważyć jedną, bardzo ważną zależność: zdrowe przekonania, w przeciwieństwie do niezdrowych, pozwalają spojrzeć na rzeczywistość w racjonalny, obiektywny sposób i podnieść się po doświadczonej utracie. Zdrowe przekonania motywują nas do działania i do osiągania zamierzonych celów – jak na przykład posiadanie dziecka w przyszłości.


ZADANIE DOMOWE
Bardzo pomocne jest rozpisanie zdrowych i niezdrowych przekonań, tak aby w pełni uświadomić sobie jak destrukcyjny wpływ na nasze życie mają niezdrowe przekonania i jak pomocne dla nas są ich zdrowe odpowiedniki.  Dobrą metodą jest też prowadzenie dziennika, w którym koncentrujemy się na własnych przekonaniach, emocjach, myślach i zachowaniach związanych z konkretną utratą.
Polecam rozdział dotyczący straty; Jak radzić sobie ze stratą,  znajdujący się w publikacji Windy Drydena ‘Jak radzić sobie z życiowymi wyzwaniami’ (wydawnictwo Jedność). Oto jego fragment:
Kiedy żywisz elastyczne przekonanie co do poniesionej straty, to znaczy że wolałbyś , by ta strata nie miała miejsca, ale nie upierasz się, że tak absolutnie nie powinno być. Jesteś bardziej skłonny zaakceptować to co się stało, że coś lub kogoś straciłeś, niż zaprzeczać temu, że ów fakt miał miejsce, jak byłbyś skłonny, trzymając się sztywnego przekonania co do straty. Owo elastyczne przekonanie pomoże ci przetrwać czas żałoby, zachęcając cię, byś w pełni zdał sobie sprawę z poniesionej straty i oddał się stosownej żałobie. (Dryden W., Jak radzić sobie z życiowymi wyzwaniami. Wydawnictwo Jedność, str. 59)

- Joanna Tuyluce



niedziela, 17 lipca 2016

SESJA 100: LIST DO SIEBIE

Piszę do Ciebie, choć pewnie właśnie śpisz lub wkrótce położysz się do łóżka. Jest popołudnie. Słońce dyskretnie zagląda przez rozchylone żaluzje. Niesie ja na swoich barkach przyjemny chłodny wiatr. Potrafisz się nie bać. Potrafisz nie myśleć o tym, co jeszcze niedawno bez pytania cię o zgodę kradło twój spokój. Sam decydujesz, co robić, sam ścielisz łóżko, sam wychodzisz z domu, spełniasz się na wielu frontach i niczego nie musisz. Już wiesz, że myśli są tylko myślami. Że potwory, których kiedyś się bałeś okazały się puste jak wydmuszka. Gdy zgładziło je zwykłe wiązanie chemiczne, uzmysłowiłeś sobie, że nigdy nie będą godne twojej uwagi. Doskonale pamiętasz jak to jest czuć przepływ. Czyż nie jest podobny do tego przyjemnego wiatru, który łaskocze właśnie twoją twarz? Oddajesz się pasji i czas przestaje mieć znaczenie. Spotykasz ludzi, których jesteś nieustannie ciekaw, choć znacie się tak długo. Niektórzy z nich wiedzą, innym nie mówiłeś, i wszystko to jest w porządku. Już się nie boisz, że to wróci. Nie boisz się, odkąd pozwoliłeś swojemu umysłowi dryfować nawet w najbardziej egzotyczne rejony i samodzielnie wracać znów na kurs. Wiesz, że tak się właśnie dzieje. A gdy pozwalasz mu dryfować, on nie boi się gwałtownego odwrotu i przestaje nerwowo przeć do przodu.

niedziela, 8 maja 2016

SESJA 99: JEST TAK JAK MYŚLISZ

KRÓTKA POWTÓRKA
Pamiętajmy, że nasze myśli mają ogromną siłę. Wpływają na to, jak się czujemy, stają się
zachętą do określonych działań, tworzą nasze wyobrażenia o świecie, w tym o innych ludziach, skłaniają nas do chowania się w ciemnym kącie lub parcia do przodu bez względu na wszystko. Powtarzamy tę prawdę od czterech lat i niezmiennie w nią wierzymy. Warto poddawać swoje przekonania weryfikacji. Sprawdzać, czy nam służą, czy są oparte na obiektywnych danych, czy jest w nich jakakolwiek logika. Dobrze wcielać się możliwie często w rolę detektywa, który nie ufa pozorom, lecz dogłębnie sprawdza prawdziwość swoich hipotez. Myśli mogą być podobne do złudzeń wzrokowych. Bywamy pewni tego, co widzimy, choć okazuje się, że niedoskonałość narządu wzroku wyprowadza nas w pole.


DZISIEJSZA SESJA
Jest tak jak myślisz? A nie przypadkiem: to nie jest tak jak myślisz? Albo: może wcale nie jest tak jak myślisz? Nie. Jest tak jak myślisz. Dokładnie tak. Co do joty. I wbrew pozorom masz powód do zadowolenia. Bo możesz to zmienić. Z sekundy na sekundę.

poniedziałek, 22 lutego 2016

SESJA 98: NEUROBIOLOGIA ZABURZEŃ PSYCHICZNYCH

KRÓTKA POWTÓRKA
Krok po kroku zbliżamy się do sesji setnej. Jaka ona będzie? O czym napiszemy? Wciąż się nad
tym głowimy, ale chcemy, aby było to coś wyjątkowego. Dziś jednak sesja jeszcze nie jubileuszowa. Ostatnio Joanna Tuyluce - nasza zaprzyjaźniona terapeutka z Wielkiej Brytanii, pisała o gniewie, który niekiedy rządzi nami niczym władca marionetek. Negatywne emocje nie są złe. Złe są emocje destrukcyjne, a więc takie, które dłuższy czas uniemożliwiają nam normalne funkcjonowanie. Powtarzamy od lat naszą mantrę - mamy na to wpływ, bo to nie wydarzenia same w sobie wpływają na naszą kondycję, ale znaczenie, jakie im nadajemy. Źródło naszego zdrowia psychicznego mieści się oczywiście w mózgu. Dlatego tym razem kilka słów o neurobiologicznym podłożu wybranych zaburzeń. Dzisiejsza sesja stanowi fragment książki Adama Zemełki "Neuronauka od podstaw. Vademecum dla terapeutów, doradców i trenerów" (Warszawa 2015).

DZISIEJSZA SESJA
Główną przyczyną zaburzeń psychicznych jest brak równowagi w wydzielaniu konkretnych neuroprzekaźników oraz kłopoty z aktywnością wybranych obszarów mózgu. Nawet nastrój, jaki mamy danego dnia, znajduje swoje odwzorowanie w architekturze mózgu, a co tu dopiero mówić o takich stanach, jak nieustępujący lęk czy przygnębienie. W rozważaniach tych wielokrotnie powtórzymy słowo „prawdopodobnie”. Warto mieć je w pamięci, rozmyślając o przyczynach zaburzeń psychicznych. Wiele interpretacji pozostaje wciąż w sferze hipotez. Choć, trzeba przyznać, osiągnięcia współczesnej psychiatrii są imponujące!

Depresja:
  • najprawdopodobniej wynika z braku równowagi serotoniny i noradrenaliny w mózgu
  • niedobór serotoniny sprawia, że obniża się nasz nastrój (i przy okazji miewamy kłopoty ze snem oraz apetytem)

środa, 6 stycznia 2016

SESJA 97: GNIEW, CZYLI WŁADCA MARIONETEK

KRÓTKA POWTÓRKA
Wiemy nie od dziś, że to nie wydarzenia same w sobie sprawiają, jak się czujemy i działamy,
© pdpics.com
tylko nasze przekonania. To silna pozytywna broń, jakiej dostarcza nam współczesna racjonalno-emotywna terapia. Posługujemy się w niej zdrowym rozsądkiem, logiką, rozbijaniem problemu na mniejsze części i analizowaniem każdej z nich pod kątem potwierdzających jej słuszność dowodów. Stajemy się w ten sposób swoimi cichymi detektywami - detektywami racjonalnych rozwiązań
Za nami Święta. Internet i czasopisma w tym okresie, obok pomysłów na wigilijne potrawy, serwują gęsto porady, jak przeżyć ten czas w dobrej kondycji psychicznej. W niewytłumaczalny sposób to, co od zawsze kojarzyło się z ciepłem, wsparciem i spokojem, zamieniło się (przynajmniej na papierze czy ekranie) w źródło frustracji, koszmar, wyzwanie. Wracamy do początku. To nie Święta same w sobie stają się czymś trudnym, lecz czynią je takimi nasze myśli. A im więcej dopuszczamy do nich wstrząsających alertów (np. "jak nie zwariować w Święta", "jak nie pokłócić się z rodziną", "koszmar Bożego Narodzenia", "przymus świętowania"), tym większe prawdopodobieństwo, że zaczniemy w nie wierzyć
Dziś jednak temat pozaświąteczny. Terapeutka REBT z Wielkiej Brytanii - Joanna Tuyluce, której historię o fascynacji metodą Alberta Ellisa poznaliśmy w ostatnim wpisie (Dodatek 6) opowie o racjonalnej walce z gniewem. 

DZISIEJSZA SESJA
Jeden z wykładowców na moim college'u opowiedział nam bardzo ciekawą historię z własnego życiaPatrząc na niego, nigdy nie przypuszczałabym, że ten człowiek miał kiedykolwiek problemy w panowaniu nad emocjami. Opanowany, cierpliwy, przepełniony wręcz wewnętrznym spokojem. W swoim codziennym życiu stosuje techniki REBT oraz Mindfulness. Przyznał, że kilka lat temu był bardzo gniewnym człowiekiem. Do szewskiej pasji doprowadzali go szczególnie pasażerowie londyńskiego metra. Pewnego dnia wysiadając z jednego z wagonów linii Victoria, popchnął w gniewie kobiety, które nie zrobiły miejsca dla wysiadających pasażerów. Chciał tym samym "dać im nauczkę". Kobiety upadły na posadzkę.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

DODATEK 6: JAK ZOSTAŁAM TERAPEUTKĄ REBT

Joanna Tuyluce, MPsych
Po otrzymaniu dyplomu magistra psychologii nie miałam pojęcia co dalej. Co ja właściwie chcę robić w życiu? Byłam rozdarta pomiędzy kilkoma możliwościami, nie mogąc zdecydować się na żadną z nich. Zresztą wewnętrzne rozdarcie towarzyszyło mi przez większość mojego życia. Nie wiedziałam kim jestem ani czego chcę. Nie potrafiłam określić co czuję.
Po kilku latach spędzonych na poszukiwaniu sensu życia, trafiłam przypadkiem na szkolenie z zakresu coachingu personalnego. Dwa dni intensywnego szkolenia zmusiły mnie do refleksji nad tym, do czego dążę. Jakie są moje cele? Czy te cele są realne i osiągalne?\

Wypisałam wszystko to co chcę osiągnąć w życiu zawodowym i stwierdziłam, że moje oczekiwania co do wyznaczanych celów są irracjonalne. Odkryłam, że poprzez stawianie sobie wygórowanych, nieosiągalnych wręcz celów, nieświadomie skazuje się na porażkę. Irracjonalne oczekiwania co do własnych możliwości są przyczyną lęki i gniewu – niezdrowych negatywnych emocji, które towarzyszyły mi niemal każdego dnia.

poniedziałek, 14 września 2015

SESJA 96: POMÓC SOBIE I INNYM. PRZECZYTAJ - POBIERZ ULOTKĘ - PODAJ DALEJ

KRÓTKA POWTÓRKA
Albert Ellis przekonywał, że ten, kto nauczy się stosować w praktyce jego metodę samopomocy,
powinien przekazać tę umiejętność dalej, by kolejne osoby miały okazję poznać te proste, pełne racjonalizmu zasady psychologicznego pokonywania przeciwności. To Ellisowskie wezwanie stanowiło dla nas, autorów tego bloga, główną inspirację do stworzenia tego miejsca. Pomysłów nam nie brakuje, za to cierpimy na deficyt czasu wolnego, stąd ta nieregularność w publikowaniu kolejnych sesji. Jedną z idei, która od dłuższego czasu chodziła nam po głowie, jest właśnie "podawanie dalej" konkretnych narzędzi autoterapeutycznych. Dzisiejsza sesja jest więc sesją z niespodzianką.

DZISIEJSZA SESJA
Wielokrotnie słyszeliśmy z ust terapeutów, psychologów, pacjentów i osób najróżniejszych zawodów, że tak wiele ich problemów rodzi się wskutek nieumiejętności rozmawiania z bliskimi, znajomymi, współpracownikami. Wielokrotnie spotykaliśmy się z twierdzeniem (popartym intuicją, choć wcale nie chybionym), że ogromna większość powodów, dla których ludzie szukają pomocy u specjalistów albo w samotności doświadczają cierpienia i rozłąk, lokuje się w obszarze komunikacji. 

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

SESJA 95: POCHWAŁA ŻYCIA PROSTEGO

KRÓTKA POWTÓRKA
Ostatnio mówiliśmy o wytchnieniu, jakie każdy z nas powinien zafundować sobie zamiast krzykliwych imperatywów bycia doskonałym. Wcześniej przyglądaliśmy się depresji, poznając narzędzia jej rozpoznawania. Nie zapominamy również o naszym alfabecie, zgodnie z którym to nie wydarzenia same w sobie (A) powodują, jak się czujemy i postępujemy (C), ale nasze przekonania (B) na temat tych wydarzeń. Z pomocą przychodzą jak zawsze aktywne dysputy (D): logiczna, realistyczna i pragmatyczna, dzięki którym możemy skutecznie podważyć szkodliwe wzorce myślowe, wypracowując efektywne przekonania (E), wiodące do bardziej konstruktywnych aktywności.

DZISIEJSZA SESJA
Dziś chcielibyśmy podzielić się z Wami pięknym listem, jaki około 2300 lat temu napisał słynny filozof Epikur (dziś pewnie byłby wziętym terapeutą lub pisarzem:) do przyjaciela Menojkeusa. Epikur, obok stoików Epikteta, Seneki i Marka Aureliusza znalazł się wśród tych myślicieli, którzy wywarli największy wpływ na ukształtowanie się psychologicznych poglądów doktora Alberta Ellisa. Wbrew etykiecie (a wiemy jak szkodliwe jest etykietowanie!), jaką doprawiono Epikurowi w czasach późniejszych, nie był on rubasznym piewcą rozkoszy cielesnych. Epikur głosił afirmację życia, przekonując, że nie należy lękać się śmierci, gdyż nie dotyczy ona ludzi (więcej poniżej).

wtorek, 7 kwietnia 2015

SESJA 94: ODPOCZNIJ W PODRÓŻY

KRÓTKA POWTÓRKA
Dawno nie dodaliśmy żadnej sesji.  Nie z powodu braku pomysłów, ani też z lenistwa. Powód koronny to zajęcie codziennością, choć – na swą obronę – dodajmy, że każdego dnia odwiedzamy blog, czytamy komentarze i cieszymy się z Waszej obecności, bo autoterapia to projekt dla Czytelników. Tworzony z myślą o Nich – o Was, i dla Was. Bez reklam, pieniędzy i komercji. Za to z głębokim przekonaniem, że każdy człowiek może pokonać trudności, z którymi się boryka. Mamy również poczucie, że sesje, które dotąd powstały (może nie zawsze idealne, choć każdorazowo pisane  z sercem) dostarczają dość uniwersalnego sposobu pracy nad sobą, jakim jest model ABCDE. W modelu tym – jak w abecadle – tkwi cała struktura pomocy (autopomocy): od zdefiniowania obszarów wymagających korekty, przez narzędzia ich poprawy, do efektu końcowego, jakim są nowe sposoby myślenia i działania (E). 

DZISIEJSZA SESJA
Po wielotygodniowej nieobecności nie zamierzamy bombardować nowymi technikami, receptami na pomyślność czy zaklęciami życiowego sukcesu. Technika to tylko jeden z punktów widzenia, recepty bywają szablonowe, a zaklęcia są dobre dla wróżek. Nie będziemy również euforycznie podskakiwać z rękoma podniesionymi do góry, krzycząc „peace and love”, „make life easier/harder ” lub, co gorsza, „masz obowiązek być szczęśliwy”. Ale nie zamierzamy przybrać miny zblazowanych ponuraków, którym zabawa jest obca. Chcemy dziś napisać dwa słowa o tym, co możemy w sobie odkryć podczas krótkiego przystanku w podróży.

poniedziałek, 17 listopada 2014

SESJA 93: JAK ROZPOZNAĆ DEPRESJĘ?

KRÓTKA POWTÓRKA
Ostatnią sesją napisaliśmy pod koniec czerwca, najwyższy więc czas, by w środku jesieni
zadbać o profilaktykę nie tylko przeziębień i grypy. W sesji 92 mowa była o poradnikach, które oferują receptę na wszystko, łudząc prostą, łatwą i przyjemną rewolucją w pięć minut. Z drugiej jednak strony, nie ma sensu zakładać, że pozytywna zmiana wymaga wieloletnich prac na miarę Herkulesa. Nie ma także sensu generalizować - wielu osobom jeden poradnik może naprawdę pomóc! Z przymrużeniem oka jednak traktujemy hasła w rodzaju "inne poradniki obiecują, ale tylko nasz działa" albo "nasza metoda to 200% normy". W ostatnim dodatku przyjrzeliśmy się krytyce psychoanalizy, jakiej dokonał Albert Ellis. Jak zaznaczyliśmy, niektórym taka metoda pracy może naprawdę odpowiadać. To, że podobnie jak Ellis, uważamy ją za mało efektywną nie jest żadnym obowiązującym prawem. Zawsze przecież istnieje inny punkt widzenia!

DZISIEJSZA SESJA
Wiele pisaliśmy już o depresji, czas zatem powiedzieć trochę o jej diagnozowaniu. Istnieje sporo testów/kwestionariuszy, przy pomocy których można sprawdzić, czy objawy, których doświadczamy, kwalifikują się na objawy depresji (najpopularniejszym narzędziem jest Skala Depresji Becka). Chcielibyśmy w ramach dzisiejszej sesji zaprezentować kryteria diagnostyczne Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

czwartek, 24 lipca 2014

DODATEK 5: ALBERT ELLIS O NONSENSACH PSYCHOANALIZY


W ramach dzisiejszego dodatku, proponujemy artykuł, który może podziałać jak zimny prysznic, jaki od rana mamy za oknem :) Ukazał się prawie 50 lat temu - w 1968 roku, a jego autorem jest oczywiście twórca racjonalno-emotywnej terapii zachowań, dr Albert Ellis. Ellis na początku swej terapeutycznej pracy zajmował się psychoanalizą. Z czasem jednak uznał, że jest zbyt mało efektywna, jak na ogrom zasobów, jakie pochłania (czas - kilka spotkań tygodniowo przez wiele lat, oraz pieniądze). Doszedł ponadto do wniosku, że pożądane efekty można osiągać znacznie szybciej, nie zabierając pacjentom najlepszych lat ich życia. Jeśli są wśród Was, Drodzy Czytelnicy, osoby, które korzystają z psychoanalizy - absolutnie nie zachęcamy do przerwania terapii. Każdy ma inne preferencje, każdemu odpowiada inny styl pracy. My przedstawiamy dziś tylko stanowisko dra Ellisa, z którym sami się zgadzamy. Nie jesteśmy jednak w najmniejszym stopniu uniwersalnym punktem odniesienia - to, co podoba się nam, w naturalny sposób może nie znajdować aprobaty u innych. Niech więc poniższy tekst będzie raczej materiałem do refleksji, próbą spojrzenia na zjawisko z różnych perspektyw - w końcu, dewiza podejścia poznawczo-behawioralnego głosi, że zawsze istnieje inny punkt widzenia


Fragmenty z: Albert Ellis, “Psychiatric Opinion”, Vol. 5, No. 1, January, 1968, pp. 16-25:

Psychoanaliza w teorii i praktyce: czy może być szkodliwa?


Napisano już wiele książek i artykułów o nieefektywności psychoanalizy. Terapeuci behawioralni, egzystencjalni, lekarze, filozofowie i wielu innych przekonywało o tym, że psychoanaliza spoczęła na nieweryfikowalnych założeniach i zajmowanie się nią jest stratą czasu. Stosunkowo niewielu krytyków wypunktowało jednak konkretne szkody, jakie może ponieść osoba korzystająca z tej metody.
Ukazanie i uargumentowanie powodów, dla których wszelka forma psychoanalizy jest zwykle szkodliwa dla klientów, zajęłoby ogromną księgę; ale być może kiedyś ją napiszę. Teraz jednak, pozwolę sobie krótko wyjaśnić, dlaczego psychoanaliza przynosi więcej szkody niż pożytku. 

czwartek, 26 czerwca 2014

SESJA 92: PORADNIK LEPSZY NIŻ INNE

KRÓTKA POWTÓRKA
Oby takie dni, jak opisany w sesji 91 zdarzały się jak najrzadziej. Kiedy wstajemy pełni zapału, by
następnie czynność po czynności, zdarzenie po zdarzeniu, ten zapał tracić i ostatecznie opaść bezsilnie na łóżka oczekując z nadzieją nocy. I kolejnego dnia. STOP. Nie jesteśmy marionetkami w rękach cyklów dobowych, a to, czego doświadczamy nie dzieje się samo. Takie dni nie zdarzają się. Takie dni tworzymy, pozwalając destrukcyjnym myślom zawładnąć swoją uwagą. Pamiętamy przecież alfabet ABCDE. To nie wydarzenia same w sobie powodują to, jak się czujemy, tylko sposób, w jaki te zdarzenia postrzegamy. Czy widok tygrysa w równym stopniu przerazi pracownika biurowego, tresera z zoo czy bohatera książki "Życie Pi"? Bynajmniej. Pierwszy ucieknie w popłochu, drugi przystąpi do codziennych, zrytualizowanych czynności, a trzeci będzie przemierzał ocean z jedynym towarzyszem na łodzi. Ośrodek postrzegania rzeczywistości znajduje się w nas.

DZISIEJSZA SESJA
Jest lato. Lato to czas przyjemności. Można poświęcić więcej uwagi pracy nad sobą, poszukać nowych sposobów rozwoju osobistego, sprawdzić się w kolejnych wyzwaniach. Udajmy się zatem na małą wycieczkę. Punktem docelowym będzie księgarnia. Można spodziewać się po nas tendencyjności - dział, do którego ruszymy pośpiesznie to oczywiście psychologia.

czwartek, 12 czerwca 2014

SESJA 91: ZROBIĘ - TO ZROBIĘ, NIE ZROBIĘ - TO NIE ZROBIĘ

KRÓTKA POWTÓRKA
Ostatnio publikujemy nieco mniej regularnie. Ale jest w tym coś pouczającego. Mimo że tworzymy od niemal dwóch lat Autoterapię, nie jesteśmy bynajmniej wolni od rozmaitych przeciwności oraz popadania w większe lub mniejsze doliny na naszym szlaku. Od pewnego czasu chodzi nam po głowie pewna konstruktorska myśl odnośnie tego bloga, ale pewnie jeszcze trochę czasu minie nim zdobędziemy się na wcielenie jej w życie. Na czym polega filozofia metody REBT? Na przekonaniu, że to nie aktywujące wydarzenia same w sobie (A) powodują to, jak się czujemy i zachowujemy (C), tylko nasze błędne przekonania (B) na temat tych wydarzeń. Alfabet REBT przynosi jednak rozwiązanie. Jest nim D, czyli dysputy z błędnymi przekonaniami. Kiedy dopada nas kiepski nastrój przypatrzmy się bacznie towarzyszącym mu myślom i poddajmy je pociskom logiki i pragmatyzmu. Pytajmy, czy z danego faktu wynika inny fakt oraz jakie korzyści mamy z takiego punktu widzenia. Dyskutowanie ze swoimi toksycznymi myślami prowadzi do efektywnego (E) sposobu postrzegania rzeczywistości i zdrowszych zachowań.

DZISIEJSZA SESJA
Czy i Wam zdarza się niekiedy uznać dzień za stracony? Kończyć go z ulgą, że właśnie mija i przygnębiającą refleksją, że zupełnie go zmarnowaliśmy? Czy Wy też czujecie czasem przytłaczający ciężar bezproduktywnego dnia, w czasie którego modlicie się, by prędko minął, a kiedy mija macie wyrzuty, że zmarnotrawiliście nieodnawialny zasób czasu? Jeśli tak, witam w klubie.

czwartek, 15 maja 2014

DODATEK 4: PRZEZ DZIAŁANIE DO ZDROWEGO MÓZGU

W dzisiejszym Dodatku powiemy nieco o uelastycznieniu naszego mózgu. Wielokrotnie powtarzaliśmy, że wszelkie zaburzenia mają swoje źródło nigdzie indziej, jak pod czaszką i nie pochodzą ani z kosmosu, ani skądkolwiek indziej, co sterowałoby nami zdalnie. Dobra wiadomość, którą warto przypominać jak najczęściej, jest taka, że zarówno poprzez swoje myśli, jak i zachowanie możemy usprawnić działanie mózgu, czyli poszerzyć nad nim kontrolę. W jaki sposób to zrobić? Oddajmy głos Louisowi Cozolino, psychologowi, z którego rewelacyjnej książki "Neuronauka w psychoterapii" pochodzi poniższy fragment:

"Podstawowym założeniem zarówno neuronauki, jak i psychoterapii jest związek optymalnego zdrowia i funkcjonowania z coraz bardziej zaawansowanym poziomem rozwoju i integracji. Na poziomie neurologicznym oznacza to integrację i komunikację sieci neuronowych związanych z emocjami, poznaniem, wrażeniami i zachowaniem. Na poziomie psychologicznym integracja jest zdolnością doświadczania ważnych aspektów życia z jak najmniejszymi oporami. Rozwój i integrację wspomaga korzystne środowisko we wczesnym okresie życia, na które składają się wyzwania stosowne do stadium rozwoju, wsparcie oraz opieka rodziców, którzy potrafią i chcą wyrażać uczucia słowami. Te czynniki stanowią o pozytywnej pozytywnej regulacji afektu i homeostazie biologicznej, a zrównoważone środowisko wewnętrzne umożliwia konsolidację doświadczenia subiektywności pozytywnego poczucia własnego ,Ja".

czwartek, 8 maja 2014

SESJA 90: ANTYTRAGIZOWANIE I ANTYKATASTROFIZOWANIE

KRÓTKA POWTÓRKA
Miesięczną przerwę czas zakończyć. Zgadza się, milczeliśmy cztery tygodnie, bo mnóstwo
zobowiązań zawodowych skumulowało się w kwietniu, ale z pięknym słońcem maja wracamy na pokład, by kontynuować cykl naszych autoterapeutycznych sesji. Podczas tych krótkich wakacji przybyło nam Was, Czytelników, za co dziękujemy i zachęcamy do pozostania. W sesji 88 mowa była o snach, które nie są, jak dowodzi nauka, tajemniczymi komunikatami podświadomości, lecz ułożoną w możliwie spójną całość zbieraniną przypadkowych obrazów, zakodowanych w połączeniach między komórkami naszego mózgu. W ostatniej sesji natomiast przyglądaliśmy się poczuciu kontroli. Jeśli wyjdziemy z założenia, że to wyłącznie "inni" wpływają na to, co nas spotyka, niezwykle trudno będzie nam wziąć za swoje życie odpowiedzialność. Brak poczucia odpowiedzialności działa z jednej strony osłonowo. W końcu, jeśli coś się nie uda, nie powinienem mieć do siebie pretensji, bo to inni odpowiadają za moje życie. Ale to tylko jedna strona medalu. Druga strona nie pozwala czuć radości z sukcesów. Skoro wszakże "inni" stoją za całym moim losem, jak mogę być wdzięczny sobie za jakiekolwiek powodzenia?

DZISIEJSZA SESJA
Dziś oddamy głos dawno nie cytowanemu doktorowi Ellisowi, który jest twórcą propagowanej przez nas metody REBT. Albert Ellis był niezwykle energicznym i racjonalnie myślącym terapeutą, który rozpoczął wielką rewolucję na łonie psychoterapii. To właśnie od niego początek wzięły popularne dziś terapie poznawczo-behawioralnej. Jaka była recepta doktora Ala na tragizowanie i katastrofizowanie? Antytragizowanie i antykatastrofizowanie!

czwartek, 10 kwietnia 2014

SESJA 89: KTO KONTROLUJE MOJE ŻYCIE?

KRÓTKA POWTÓRKA
Dawno nie przypominaliśmy Wam tej użytecznej prawdy, że to nie wydarzenia same w sobie (A)
powodują to, jak się czujemy i zachowujemy (C), tylko nasze o tych wydarzeniach przekonania (B). Kiedy więc nam szkodzą, należy podjąć z nimi aktywną dyskusję (D), by wypracować nowe, efektywne sposoby myślenia i działania (E). W ostatniej sesji przedstawiliśmy racjonalną analizę snów. Nie ma sensu szukać w nich tajemniczych znaków i symboli - to obrazy zakodowane w chemiczne wzory, które nasz mózg podczas snu usiłuje poukładać w możliwie logiczną całość. Wcześnie przestrzegaliśmy przed pogrążeniem się w smutku oraz zachęcaliśmy wszystkich, którzy mają czasem samych siebie powyżej uszu, by przekroczyli granicę "ja" i zrobili krok ku strefie "ty". Zainteresowanie drugim człowiekiem naprawdę pomaga. Zarówno interesującemu się, jak i podmiotowi tego zainteresowania. Jeszcze wcześniej z kolei przekonywaliśmy, że każde "byle do" kiedyś się kończy o odkładanie wszystkiego na później prowadzi w konsekwencji do stania w miejscu. 

DZISIEJSZA SESJA
Co wpływa na nasze życie? Czy postrzegamy je jako wynik splotu przypadkowych okoliczności? Czy raczej jesteśmy skłonni uważać, że to my decydujemy o sobie i czujemy się prawdziwymi kowalami swojego losu? To bardzo ważne pytania, na które odpowiedzi odsłaniają nasze podejście do osiągania celów i planowania własnego życia.

poniedziałek, 31 marca 2014

SESJA 88: KŁODA TO SYMBOL... KŁODY! CZYLI RACJONALNA ANALIZA SNÓW

KRÓTKA POWTÓRKA
Kilka tygodni temu mówiliśmy o smutku. Przyznaliśmy, że nie jest wcale taki zły i nie ma potrzeby unikania go jak ognia (szczególnie, gdy sam prosi się o chwilę uwagi). Sęk jednak w tym, by nie pozwolić sobie, aby całkiem nas pochłonął. Absolutnie nie chodzi o to, by z zegarkiem na ręku i coraz szybciej tykającym sercem dozwalać sobie na kolejne sekundy smutku z ciągłą obawą, że może to już sekunda za wiele. Wyzwanie polega jedynie na naszym wewnętrznym kontrolerze pożytecznych emocji. Jeśli masz wrażenie, że zbyt długo i zbyt wyczerpująco poddajesz się rozważaniom o tym, co niedobrego Cię spotkało, to może warto na moment się zatrzymać i zastanowić, w jakim miejscu teraz jesteś. I czy długofalowe zamartwianie się dokądkolwiek Cię przybliża. Była też mowa o emocjach z nieświadomości. Brutalna prawda o naszych emocjach mówi, że w wielu przypadkach nie jesteśmy w stanie zidentyfikować ich przyczyny. Usilne doszukiwanie się więc punktów zapalnych w świecie realnym może skłonić nas do obarczenia winą za kiepski nastrój osób całkiem niewinnych. Jesteśmy złożonymi organizmami. W naszym wnętrzu zachodzą miliony procesów chemicznych. I choćbyśmy byli najtęższymi głowami, nie poznamy przyczyn każdego z tysięcy naszych codziennych humorów. Mówiliśmy także o wyjściu ze strefy "ja" do strefy "ty". Próbowaliście? To naprawdę działa. Opuszczając przestrzeń zrezygnowania i stagnacji wkraczamy do sfery, w której czeka drugi człowiek. I dla którego nasza uwaga to coś bardzo ważnego.

DZISIEJSZA SESJA
Dzisiejsza sesja jest mocno opóźniona. Miała ukazać się w czwartek, następnie w piątek, potem obiecywaliśmy sobotę, aż w końcu stanęło na poniedziałku. Mamy jednak nadzieję, że zdążycie do czwartku poświęcić jej chwilę. Do napisania tego tekstu skłoniły mnie niekontrolowane procesy, jakie zaszły w moim mózgu. Brzmi strasznie, prawda? A mowa jedynie o snach.

czwartek, 20 marca 2014

DODATEK 3: PIĘĆ STRATEGII PRZECIW LĘKOWI

"Wielu ludzi straciło nadzieję, że kiedykolwiek wyzdrowieją. Po prostu poddali się, uznając, że
znaleźli się w sytuacji bez wyjścia. Istnieje jednak sposób, w który można pokonać lęk, a strategie opisane w tej książce mogą być w tym bardzo pomocne. Pomogły nam, a teraz stosują je również inni.
[...]  Istnieje wiele pytań, które w gruncie rzeczy wyrażają tę samą obawę: „Co będzie, jeśli ogarnie mnie panika", i równie wiele sposobów, aby powiedzieć sobie: „Nie zwracaj uwagi na to, że się boisz". Odpowiedzi mogą być różne, ale tak naprawdę oznaczają to samo: postaraj się nie walczyć z paniką. Są one przykładem dialogu wewnętrznego, z którym zapewne będziesz mógł się identyfikować. Prawdopodobnie również dodasz do tej listy przykładowych stwierdzeń słowa, którymi sam najczęściej się posługujesz.
Sposób, w jaki do siebie mówimy, może znacząco wpłynąć na to, do jakiego stopnia będziemy umieli sobie poradzić z ogarniającym nas lękiem czy paniką. Jak już zostało powiedziane, ci z nas, którzy cierpią na zaburzenia lękowe, nazbyt często są skłonni posługiwać się wariantem rozmowy A (który polega na ośmieszaniu siebie i stawianiu sobie zakazów). Ponieważ jesteśmy już bardzo przyzwyczajeni do takiego sposobu zwracania się do siebie, zakorzenił się on w naszej podświadomości i posługujemy się nim automatycznie - przez to jednak bardzo trudno nam tak po prostu zacząć używać zwrotów charakterystycznych dla rozmowy B (która wzmacnia nasze poczucie wartości i nie operuje zakazami). 

piątek, 14 marca 2014

SESJA 87: WYJŚCIE ZE STREFY "JA" DO STREFY "TY"

KRÓTKA POWTÓRKA
Tydzień temu przytoczyliśmy bajkę o zasmuconym smutku. To drugi już z serii dodatków, które
przeplatają się z naszymi czwartkowymi sesjami (tak, wiem, ta sesja została opublikowana piątek:). Tym spośród naszych Czytelników, którzy chwilę temu do nas dołączyli, polecamy materiały znajdujące się w zakładce "Spis sesji". Znajdziecie tam "Przewodnik dla początkujących", który krok po kroku poprowadzi Was po ścieżce pracy nad sobą. Przypomnijmy więc, w ramach szybkiej powtórki, podstawowe założenie terapii Alberta Ellisa. To nie wydarzenia same w sobie (A) powodują to, jak się czujemy (C), tylko błędne przekonania (B) na ich temat. Aby więc przekształcić je w przekonania zdrowe, warto podjąć z nimi ożywioną dysputę (D), by w taki sposób wypracować nowe, efektywne (E) sposoby myślenia i działania. Nasza autoterapia to w gruncie rzeczy 5 liter" ABCDE. Jeśli zapamiętasz ten schemat i według niego rozpracujesz trapiące Cię na co dzień kłopoty, istnieje duże prawdopodobieństwo, że szybko wyjdziesz na prostą. Pamiętaj jednak, by nie spoczywać na laurach i mieć stale w pamięci tę prostą prawdę: że problemem jest to, co na dany temat myślimy, nie zaś ów temat sam w sobie.

DZISIEJSZA SESJA
Lata temu przeczytałem mądrą myśl Dalajlamy, która mocno utkwiła mi w pamięci, choć wtedy jeszcze nie za bardzo wiedziałem, jak wykorzystać ją w życiu codziennym. Pochodziła prawdopodobnie z książki napisanej wraz z psychiatrą, doktorem Howardem Cutlerem pt. "Sztuka szczęścia" (gorąco ją polecam!). Dalajlama radził osobom, które mimo względnego dobrostanu materialnego czują w życiu pustkę i nie znajdują żadnych powodów do satysfakcji (ani też niczego, co mogłoby stać się ich pasją), by zamiast koncentrować się na sobie, spróbowali zaangażować się w jakiekolwiek działania na rzecz innych.

czwartek, 6 marca 2014

DODATEK 2: BAJKA O ZASMUCONYM SMUTKU

Po piaszczystej drodze szła niziutka staruszka. Chociaż była już bardzo stara, to jednak szła tanecznym krokiem, a uśmiech na jej twarzy był tak promienny, jak uśmiech młodej, 
szczęśliwej dziewczyny. Nagle dostrzegła przed sobą jakąś postać. Na drodze ktoś siedział, ale był tak skulony, że prawie zlewał się z piaskiem. Staruszka zatrzymała się, nachyliła nad niemal bezcielesną istotą i zapytała: "Kim jesteś?" Ciężkie powieki z trudem odsłoniły zmęczone oczy, a blade wargi wyszeptały: "Ja? ... Nazywają mnie smutkiem".

"Ach! Smutek! -  zawołała staruszka z taką radością, jakby spotkała dobrego znajomego.
"Znasz mnie?" - zapytał smutek niedowierzająco. 
"Oczywiście, przecież nie jeden raz towarzyszyłeś mi w mojej wędrówce.”
"Tak sądzisz ...?” zdziwił się smutek "To dlaczego nie uciekasz przede mną. Nie boisz się?" "A dlaczego miałabym przed Tobą uciekać, mój miły? 
„Przecież dobrze wiesz, że potrafisz dogonić każdego, kto przed Tobą ucieka. Ale powiedz mi, proszę, dlaczego jesteś taki markotny?" 

czwartek, 27 lutego 2014

SESJA 86: ZANURZYĆ SIĘ W SMUTKU, ALE TAK, BY NIE UTONĄĆ

KRÓTKA POWTÓRKA
Mamy nadzieję, że nowa formuła sesja-dodatek-sesja przypadła Wam do gustu. Pewnie wielu z
Was, Drodzy Czytelnicy, pamięta, jak w pierwszych miesiącach autoterapii publikowaliśmy dwie sesje w tygodniu. Były to wtorki i czwartki. Otrzymaliśmy wówczas sporo sugestii, że to za szybkie tempo, nie pozostawiające wiele czasu na gruntowną refleksję nad zadaniami domowymi. Postanowiliśmy więc przejść na tryb cotygodniowy. I właściwie zostanie on utrzymany. Z tym że co drugą sesją zastąpią teksty innych autorów, w większości tych, którzy nas kiedyś zainspirowali. Mamy nadzieję, że czasu na zadania domowe wystarczy i że wielu z Was podejmie świadome, konsekwentne wyzwanie zmiany. Zmiany, do której prowadzi systematyczna praca nad sobą - wtedy rezultaty są trwałe i rzutują w zdrowy sposób na dalszym życiu. Nowych Czytelników witamy ciepło i trzymamy za nich kciuki. A dziś... co nieco o smutku. 

DZISIEJSZA SESJA
Czasami terapie poznawcze uważane są za „antyemocjonalne”, gdyż ich podstawą jest przede wszystkim praca z destrukcyjnymi myślami. Jednak rolą terapii nigdy nie jest wyzbycie się wszystkich emocji i osiągnięcie stuprocentowo racjonalnej postawy. Celem jest złagodzenie intensywności emocji, a nie ich eliminacja. Znaczenie emocji możemy porównać do funkcji bólu fizycznego – informuje nas o tym, że ciało narażone jest na niebezpieczeństwo.

czwartek, 20 lutego 2014

DODATEK 1: EMOCJE Z NIEŚWIADOMOŚCI

Dziś proponujemy interesujący tekst jednego z najważniejszych współczesnych badaczy mózgu, Antonio Damasio. Okazuje się, że to, co czujemy i przeżywamy, ma czasem znikomy związek z tym, co postrzegamy świadomie. A zatem, nieuświadomione procesy chemiczne, zachodzące w głębiach naszego organizmu, wynikające z doświadczeń, o których dawno zapomnieliśmy, sprawiają, że czujemy na przykład podenerwowanie. A byliśmy pewni, że to dzisiejsza pogoda, zły świat i życie. Prawda?


„Nie musimy być świadomi czynnika indukującego emocje i często nie jesteśmy go świadomi; nie potrafimy kontrolować emocji siłą woli. Możesz być smutny lub szczęśliwy, wcale nie zdając sobie sprawy, dlaczego właśnie tak się czujesz w danym momencie. Poprzez szczegółowe dociekania możesz dojść do tego, jakie są prawdopodobne powody takiego stanu i które z nich są bardziej lub mniej prawdopodobne, nigdy jednak nie uzyskasz pewności.

czwartek, 13 lutego 2014

SESJA 85: KAŻDE "BYLE DO..." KIEDYŚ SIĘ KOŃCZY

KRÓTKA POWTÓRKA
Przybywa nas z każdym tygodniem. Witamy na pokładzie każdą nową Osobę i na dzień dobry
proponujemy Jej bezwarunkową akceptację:) Dotychczasowym Czytelnikom dziękujemy za obecność i polecamy się na wieczorne, poranne i wszelkie inne momenty z lekturą. To 85. sesja i 104. od początku naszego blogowania. Ładny wiek, prawda? Gdyby przeliczyć to na lata, bylibyśmy naprawdę wiekowymi staruszkami. Czując bagaż doświadczenia (który nas nie przeciąża, lecz dodaje pewności!) i nie chcąc przez galopujące tempo kogokolwiek zniechęcić do naszej metody, postanowiliśmy publikować sesje co 2 tygodnie. Nie oznacza to jednak, że jakikolwiek czwartek miesiąca będzie straszył pustką! O nie, na to nie pozwolimy. W każdy czwartek dzielący sesje będziemy publikować tekst „niespodziankę”, będący Dodatkiem do codwutygodniowych spotkań. Będą to ćwiczenia do samodzielnego wykonania, interesujące teksty innych autorów, fragmenty sesji gigantów terapii, a także doniesienia o najnowszych badaniach w zakresie metod poznawczo-behawioralnych. A zatem przechodzimy na tryb: SESJA-DODATEK-SESJA-DODATEK… Czas start!

DZISIEJSZA SESJA:
Dziś chciałbym opowiedzieć historię pewnego bardzo ambitnego człowieka, dajmy mu na imię Norbert. Norbert od dziecka pragnął piąć się wysoko. Kiedy inne dzieci pokonywały trzy szczeble nieziemsko wielkiej drabiny, Norbert wchodził na czwarty szczebel. Kiedy nauczyciel poprosił o przygotowanie widokówki wielkości połowy kartki od zeszytu, Norbert namalował obrazek formatu bloku rysunkowego. Gdy podczas sprawdzianu wykonał wszystkie polecenia, dopisywał kolejne, chcąc wykazać się ponadprogramową wiedzą. 

czwartek, 6 lutego 2014

SESJA 84: 'PRZEPRASZAM CIĘ, ALE MAM NERWICĘ' - CZYLI O CIASNYCH ETYKIETACH

KRÓTKA POWTÓRKA
Dziękujemy Wam za świeże komentarze. Dla nas, piszących, to zastrzyk motywacji. Dla nas
wszystkich, a szczególnie dla tych, którym chwilowo pod górkę, Wasze słowa o skutecznej walce z przeciwnościami, o świadomości problemów, z którymi chcecie walczyć, stanowią duże pokrzepienie. Tym samym wszyscy stajemy się współtwórcami autoterapii. Tydzień temu analizowaliśmy wiersz Williama Henleya "Invictus", który uświadamiał nam, że jesteśmy kowalami swego losu i kapitanami swojej duszy. W sesji 82 przyglądaliśmy się lękowi przed odrzuceniem. Czasem bowiem nie zawieramy nowych znajomości, lękając się, że ich nie nawiążemy lub nie utrzymamy zbyt długo. I tym samym lęk przed niepowodzeniem z góry skazuje nas na niepowodzenie. Pierwszym, najważniejszym krokiem do zmiany jest uświadomienie sobie jej konieczności. Już Sokrates przekonywał, że najmądrzejszy jest ten, kto wie, czego nie wie. Odnosi się to również do naszego zdrowie. Najszybciej i najbardziej efektywnie wrócimy do równowagi, jeśli uświadomimy sobie taką potrzebę, a następnie dotrzemy do jej źródeł, a więc tego, co w naszym życiu przestało działać. Nie poruszamy się wówczas po omacku, lecz ze świadomością celu i potrzeby samopomocy, możemy z odpowiednią dozą wysiłku, wyjść znowu na prostą

DZISIEJSZA SESJA
Zacznijmy od pewnej przypowieści Sri Swami Vishwanandy o pięciu ślepcach i słoniu: Było sobie kiedyś pięciu ślepców. Wszyscy byli zupełnie ślepi i przesiadywali pod drzewem. Przez cały dzień nic tylko rozmawiali i rozmawiali. Pewnego dnia, kiedy było bardzo gorąco, wielki słoń chowając się w cieniu stanął pod drzewem. Pierwszy ślepiec dotykając brzucha słonia powiedział: “Co to jest!? To wielka ściana zbudowana z błota. Ale nie rozumiem jak ta ściana tutaj przywędrowała? Może ktoś ją tu przyniósł?” Drugi ślepiec trzymał słonia za kły.

czwartek, 30 stycznia 2014

SESJA 83: AUTOTERAPIA NELSONA MANDELI

KRÓTKA POWTÓRKA
Ostatnie tygodnie były pełne zawirowań. Przyznajemy, nie udało nam się dopełnić obowiązku
systematyczności w publikowaniu kolejnych sesji, ale od dziś wszystko wraca do normy. Przybyło nam znaczne grono Czytelników, których ciepło witamy na pokładzie. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie głosy płynące od Was, te pytające, orzekające, życzliwe, krytyczne, wszystkie są dla nas ważne. Nosimy się z zamiarem opracowania głównych zaburzeń psychicznych według modelu REBT, a więc przedstawienia pewnej propozycji pracy z konkretnymi dysfunkcjami. Zamierzamy oprzeć się na najnowszym podręczniku terapii REBT, napisanym przez Debbie i Alberta Ellisów, który ukazał się w 2011 roku nakładem Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego. Wkrótce zaktualizujemy nieco nasze zasoby. Mamy nadzieję, że te drobne zmiany przyczynią się do jeszcze lepszego promowania skutecznej metody radzenia sobie z problemami i że zachęcą Was do dzielenia się nią z innymi.

DZISIEJSZA SESJA
Skoro powracamy do dawnego systemu cotygodniowych sesji, dobrze, by to nowe otwarcie było wyjątkowe. Dziś zatem metoda autoterapeutyczna rodem ze szkolnej ławki. Analiza i interpretacja wiersza. Ale spokojnie, nie według odgórnego klucza i, co najważniejsze, absolutnie nie na ocenę!

czwartek, 16 stycznia 2014

SESJA 82: TYLKO MNIE NIE ODTRĄCAJ

KRÓTKA POWTÓRKA
Przed dwoma dniami, 14 stycznia obchodziliśmy Dzień Nieśmiałości, stąd też przy okazji
pierwszego spotkania w 2014 przybliżymy zagadnienie związane z nieśmiałością, a dokładnie jeden z lęków z nią związanych, czyli lęk przed odrzuceniem.
Dlaczego tak bardzo boimy się braku akceptacji ze strony innych? Dlaczego bywa tak, że dążymy za wszelką cenę do tego, by uzyskać przychylne spojrzenie drugiego człowieka, nawet kosztem własnych potrzeb? A z kolei innym razem rezygnujemy z potencjalnych związków, relacji, bo przewidujemy, że możemy zostać odtrąceni? Dlaczego te lęki są tak silne?

DZISIEJSZA SESJA
Inni ludzie są dla nas ważni. Chyba  jedną z największych kar, bo najbardziej dotkliwych jakie wymyśliła ludzkość to kara wykluczenia z danej społeczności, banicja.  W ten sposób pozbawia się człowieka możliwości bycia w społeczności, nawiązywania relacji, budowania i trwania w więzi z innymi. Skazuje się go na samotność.  Choć obecnie nie grozi sromotna kara wygnania poza granice kraju, to na ryzyko wykluczenia z  mniejszych  grup jesteśmy narażeni  realnie – z grupy znajomych,  grupy zawodowej, czy organizacji do której należymy. Boimy się rozpadu związków, w których jesteśmy – przyjacielskich, partnerskich. Obawiamy się rozstań z rodzicami gdy jesteśmy dziećmi, a potem jako dorośli obawiamy  się odejścia dzieci z domu.

wtorek, 24 grudnia 2013

W dniu Wigilii...


Drodzy Czytelnicy,

W dniu Wigilii życzymy Wam z całego serca wewnętrznego spokoju, bliskości i wspólnie, z innymi, przeżywanego szczęścia. Oby zbliżający się Rok był dla nas wszystkich czasem pozytywnych zmian, stabilizacji i prostowania krętych ścieżek.
Do zobaczenia w styczniu!

                                                                                                       Ewelina i Adam
                                                                                                       autoterapia.eu

czwartek, 19 grudnia 2013

SESJA 81: ALFABET STOSUNKÓW MIĘDZYLUDZKICH

KRÓTKA POWTÓRKA
Czy ABCD pomaga tylko i wyłącznie w radzeniu sobie z nieprzyjemnymi emocjami? Czy może też
usprawniać nasze funkcjonowanie w stosunkach międzyludzkich? Omawiając dwa tygodnie temu problematykę lęku społecznego,  zwracaliśmy uwagę na aktywowane myśli dotyczące percepcji nas przez innych ludzi, które oddziałują na nasze zachowania w relacjach z innymi. Reguła ABCD jest przydatna i pomocna nie tylko kiedy chcemy uporać się z własnymi przeżyciami emocjonalnymi, obniżyć poziom lęku, niepokoju, ale również pomaga w lepszym radzeniu sobie w relacjach interpersonalnych. Wykracza poza osobisty wewnętrzny ład i porządek emocjonalny i rzutuje na relacje „ja” ze światem zewnętrznym, zwłaszcza z innymi ludźmi. Jak myślisz, tak się czujesz i tak działasz. Sposób, w jaki myślisz o sobie samym w kategoriach interpersonalnych oraz jak odbierasz zachowanie innych ludzi kształtuje twój sposób budowania relacji z innymi. 

DZISIEJSZA SESJA
Weronika często popada w konflikty z innymi. W pracy ma trudność w realizacji zadań zespołowych z współpracownikami, jest dominująca i bardzo krytyczna wobec innych. Nie potrafi porozumieć się ze swoim partnerem, a  już kilka jej związków rozpadło się, gdyż mężczyźni czuli się przy niej gorzej niż niesforne dzieci, które ciągle są karcone i stawiane do kąta. Weronika jest najstarsza z rodzeństwa. Rodzice często powierzali jej opiekę nad dwójką młodszych braci, którzy dawali się nastolatce we znaki.

czwartek, 12 grudnia 2013

SESJA 80: NADCIĄGA WICHURA. BĘDZIE BARDZO ŹLE

KRÓTKA POWTÓRKA
Po wielu sesjach o procesie zmiany, w minionym tygodniu poruszyliśmy problem lęku społecznego.
Poznaliśmy Martę - młodą kobietę, która niezwykle obawiała się publicznego występowania. Emocje sprawiały, że głos drżał jej jak poluzowana struna, jej dłonie wilgotniały i stawały się lodowate, a policzki oblewał wstydliwy rumieniec. Myśl o tych objawach potęgowała... objawy, upewniając Martę, że wszelkie jej próby skończą się spektakularną porażką. Pamiętacie może najskuteczniejszy sposób wyjścia z błędnego koła? Tak, przecięcie go na wzór Aleksandra Wielkiego, który mając do rozplatania węzeł gordyjski, wyjął miecz i potraktował plątaninę ostrzem. Najlepszy czas na przecięcie błędnego koła jest teraz. Jeśli nie zrobiłeś tego wczoraj, być może było za wcześnie. A po co czekać z tą decyzją do jutra? Pozwól sobie na komfort wyjścia z labiryntu i spróbuj myśleć przeciwnie do sposobu, który sprawiał Ci cierpienie. Nawet jeśli za pierwszym razem nie wyjdzie, każda próba zbliży Cię do sukcesu. A dziś poznaj historię Marii, która mimo zupełnie innych okoliczności doświadczyła, jak Marta, potęgi swoich myśli.

DZISIEJSZA SESJA
W ostatnim tygodniu nad Polską przeszła potężna wichura. Zanim jednak zdążyła zbliżyć się do naszego kraju, media wszczęły alarm, że czeka nas kilka bardzo trudnych dni. I słusznie! W końcu, przezorny zawsze ubezpieczony. Jedna ze stacji radiowych dzień przez zapowiadanym huraganem zajmowała się dolegliwościami, jakie towarzyszą wielu z nas podczas pogodowych anomalii.

czwartek, 5 grudnia 2013

SESJA 79: DOBRZE WIEM, CO O MNIE MYŚLISZ

KRÓTKA POWTÓRKA
Przeszliśmy drobny lifting. Uprościliśmy szatę graficzną, uruchomiliśmy nowy, łatwiejszy do
zapamiętania adres www.autoterapia.eu (a dla tych, którzy przywykli do dawnych nazw, pozostawiliśmy je aktywnymi:). Sesja 72: Zmiana w nowym kierunku. Kierunek do nowych zmian, Sesja 73: Chcę-Nie chcę, dążę-unikam, Sesja 74: W drodze do nowego portu, Sesja 75: Żyjąc na emocjonalnym debecie, powtórkowa Sesja 76: Akcja-Interpretacja-Reakcja, Sesja 77: Czy jakiekolwiek zmiany są potrzebne?, Sesja 78: Czy jakiekolwiek zmiany są potrzebne?. Słusznie zauważyliście, że nasze siedemdziesiąte-kolejne sesje dotyczą ZMIANY. Tak ZMIANY, pisanej wielkimi literami. ZMIANA jest celem terapii, ZMIANA jest celem coachingu, ZMIANA jest nieuniknionym portem, do którego często w swoim życiu wpływamy. Potrzebujemy ZMIAN. Potrzebujemy odświeżenia emocjonalnego, resetu i ułożenia chaosu według nowego porządku. Chociaż nie widzimy Was, Drodzy Czytelnicy, za ekranami naszych komputerów, to czujemy z Wami więź, która sprawia, że chcemy zmieniać się także dla Was, że i my poddajemy się autoterapii, by uczestniczyć w ważnym procesie. Jednocześnie chcemy poprosić Was, byście zaprosili do autoterapii swoich bliskich, znajomych, przyjaciół - uświadamiając im, że to droga rozwoju osobistego, która nikogo nie naznacza piętnem "zaburzonego"/"chorego" itd. A jeśli ktoś uważa, że autoterapii potrzebują jedynie "wariaci", to z dumą przyznajemy się do bycia "wariatami".

DZISIEJSZA SESJA
Obawa przed publicznym zabraniem głosu, poczucie skrępowania w trakcie rozmowy z autorytetem, wycofana postawa  w relacjach z nowo poznanymi osobami, skłonność do zaczerwienienia, negatywne myśli na temat własnego wizerunku to elementy doświadczenia przeciętnego zjadacza chleba. Niestety są i tacy, dla których obawy związane z relacjami interpersonalnymi są tak intensywne, że za wszelką cenę unikają kontaktów z innymi ludźmi.

czwartek, 28 listopada 2013

SESJA 78: PIERWSZY MAŁY KROK

KRÓTKA POWTÓRKA
Ostatnio wiele pisaliśmy o procesie zmiany. Jak pewnie zauważyłeś, zmiany zagościły także na
naszej autoterapii. Wkrótce długi adres bloga, zastąpi bardziej przyjazny autoterapia.eu (dziś i jutro wyjątkowo będzie nieaktywny, bo przygotowuje się do… zmian:) Uprościliśmy nieco szatę graficzną i jeszcze troszkę kosmetyki przed nami. Pozytywne zmiany wynikają przede wszystkim z troski. Zmieniamy pracę, by podnieść jakość swojego życia, zmieniamy samochód, by podróżowanie stało się milsze, zmieniamy stosunek do innych ludzi, by naprawić nasze relacje, zmieniamy kolor włosów, by poczuć powiew… zmian. Zmieniamy się z troski o siebie (nie, nie jesteśmy egoistami, dbanie o siebie jest w 100% zdrowym nawykiem), ale też z troski o innych – naszych bliskich, przyjaciół, środowisko naszej pracy itd. Zmianom towarzyszy niepewność. Bo coś może pójść inaczej niż zakładaliśmy. Ale to prawo ryzyka. A kto nie ryzykuje, ten… się nie zmienia.

DZISIEJSZA SESJA
Każdego ranka tuż przed godziną 8. Paweł w pośpiechu wstępował do leżącej nieopodal jego biura cukierni, by zrobić zapas na cały dzień. Często zdarzało się bowiem, że nie miał czasu zjeść porządnego obiadu, dlatego własny prowiant ratował mu życie. Mimo że lubił swoją pracę, przyprawiała go nierzadko o senność. Całodzienne wpatrywanie się w monitor komputera może znużyć największego pasjonata.

czwartek, 21 listopada 2013

SESJA 77: CZY JAKIEKOLWIEK ZMIANY SĄ POTRZEBNE?

KRÓTKA POWTÓRKA
Ambiwalencja i utopione koszty. W dodatku przykre stany emocjonalne. Wysiłek, trud. Nic nie
przychodzi samo. Może więc nie warto? Może lepiej zrezygnować ze starań i nic nie zmieniać? Jeśli choć trochę budzi się w Tobie bunt na powyższe stwierdzenia, to bardzo dobrze! Wątpliwości i trudności w przejściu do działania to chleb powszedni praktycznie każdego, kto staje przed nowym wyzwaniem i chęcią zmiany obecnej sytuacji. Mogą się pojawiać myśli zachęcające do rezygnacji, pozostania w bolesnym, ale znanym status quo. Wówczas warto wyhamować i zastanowić się nad kilkoma podstawowymi kwestiami.


DZISIEJSZA SESJA
Paulina i Robert od jakiegoś czasu nieustannie kłócą się. Motywem do ostrej wymiany zdań staje się zarówno kwestia podziału obowiązków domowych, problemy finansowe, ale i to jak spędzą piątkowy wieczór, na którym kanale obejrzą program informacyjny oraz licytacje kto jest bardziej zmęczony. Napięcie między parą narasta od kilku miesięcy.

czwartek, 14 listopada 2013

SESJA 76: AKCJA - INTERPRETACJA - REAKCJA

KRÓTKA POWTÓRKA
Nasze 3 ostatnie sesje poświęcone były zmianie. Rzadko jej przeprowadzenie bywa łatwe, czasem
to wyzwanie na miarę rewolucji, ale owoce, jakie może przynieść wynagradzają każdy włożony w nią trud. Bywa i tak, że trafiamy między młot a kowadło pragnienia i unikania. Pragniemy, lecz unikamy w obawie, że nasze pragnienia się ziszczą. I o czym wówczas będziemy marzyć? Co mieści się tuż za urealnionym marzeniem? Pustka, spełnienie, nowy plan? To zależy jedynie od nas. Więc jak to jest z przyjęciem odpowiedzialności za swe decyzje? Prawda, że czasem chętnie przerzucilibyśmy ją na cudze barki? Odpowiedzialność czyni nas dojrzałymi, a tak często chętnie wrócilibyśmy do roli dziecka, za które decyzje podejmują inni, mądrzejsi i starsi. Droga do nowego portu może fascynować. Poznawaniem nieznanego, porzucaniem tego, co zużyte, snuciem wizji kolejnego początku. A kiedy już dopłyniemy i okaże się, że ta przystań wcale nie czyni nas szczęśliwszymi, czy lepiej będzie nam pozostać, mając w pamięci włożony w podróż trud, czy wyruszyć dalej, mimo czasu, który poświęciliśmy, by tu dotrzeć? Jeśli chcemy być szczęśliwi, wybór jest tylko jeden.

DZISIEJSZA SESJA
Zamiast tradycyjnej sesji pragniemy zaproponować Wam dziś ćwiczenie. Ale spokojnie, nie zamierzamy Was katować nudnymi łamigłówkami ani zachęcać do udziale w maratonie. Chcemy jedynie przypomnieć ten prosty alfabet ABCDE, w którym A oznacza wydarzenie aktywujące, B - błędne przekonania na jego temat, C - konsekwencje tych przekonań, D - dyskusję z przekonaniami, E - wypracowane dzięki dyskusji nowe, efektywne sposoby myślenia i działania.

piątek, 8 listopada 2013

SESJA 75: ŻYJĄC NA EMOCJONALNYM DEBECIE

KRÓTKA POWTÓRKA
Tobie, Czytelniczko i Czytelniku, należą się dziś przeprosiny. Za to, że sesja ukazuje się w piątek w
południe, a nie w czwartek wieczorem. Złożyło się na to kilka prozaicznych okoliczności, które sprawiły, że nasz rytualny plan został zakłócony. Brak dostępu do sieci był głównym powodem naszego milczenia. I nie czujemy się z tym najlepiej, liczymy jednak, że nam to wybaczycie. To dość prosty przykład na to, jak rzeczywistość rozmija się czasem ze snutymi wcześniej planami. Tydzień temu przedstawiliśmy Wam model GROW, jedną z najpopularniejszych metod stosowanych w rozwoju osobistym. Choć jej twórcą nie jest Albert Ellis (ani żaden z naszych trzech muszkieterów), to uznaliśmy tę technikę za ważną i co istotne, skuteczną w pracy nad samym sobą. Choć za oknem szaro i buro, to mamy nadzieję, że w Waszych umysłach tli się nie jeden płomyk zapału i pasji życia. A jeśli macie wrażenie, że ostatnia iskierka dogasła, zatrzymajcie się na chwilę i spróbujcie rozniecić ogień na nowo. Tak się składa, że jesteście jedynymi posiadaczami tego mentalnego krzesiwa - tylko od Waszych działań zależy to, czy ogień ten przysypie piasek, czy zacznie tlić się jasnym płomieniem. 

DZISIEJSZA SESJA
Podejmowaniu zmian i ważnych decyzji towarzyszy ambiwalencja - jednoczesne dążenie i unikanie. Argumenty za i przeciw pozostają w równowadze, a szala decyzji nie jest w stanie drgnąć w żadnym kierunku. Innym problemem blokującym zmianę jest tzw. efekt utopionych kosztów.